Kompleksowo, systematycznie = skutecznie

Czasem  lubię…

Zaciskam zęby i jeszcze raz, i jeszcze raz! Wydaje mi się, że już nie dam rady ale gdzieś z trzewi dobywam resztkę sił i wyciskam tę ostatnią pompkę w trzeciej serii. Piecze każde włókno mięśni. Stwierdzenie „pot zalewa mi oczy” wcale nie jest wyświechtanym frazesem, na podłogę kapią wielkie krople a po powiekach spływa słona strużka, która drażni oko. Leżę na macie i dyszę. Jeszcze czeka mnie co najmniej kwadrans ćwiczeń na pupę i uda, a ja tu walczę o każdy oddech. Zbieram się w sobie, wstaję i sięgam po skakankę. Gdyby w tej chwili ktoś mnie zapytał, czy lubię treningi, mógłby się zdziwić moją odpowiedzią. Ale cisnę dalej, bo wiem że regularność i systematyczność jest kluczem do sukcesu. Lubię dać sobie w kość, sprawić aby moje ciało poczuło zmęczenie. Dla zdrowia i dla urody. Po treningu wpadam pod prysznic, chłodne strumyczki przynoszą relaks. Chwilę później już szukam czegoś do jedzenia – wilczy apetyt zawsze mnie dopada po wysiłku fizycznym. Zanim jednak rzucę się na sałatkę z awokado, jajkiem i pestkami słonecznika, sięgam po kosmetyki. Bo… czasem lubię poczuć się kobieco. Wysmarować nogi balsamem, przeciągnąć po pośladkach specjalnymi chusteczkami, wmasować krem w ramiona, a serum w szyję i twarz. Lubię „zrobić oko” i musnąć pędzlem nos i kości policzkowe zanurzonym w pudrze. Lubię nałożyć błyszczyk na usta i posłać sobie całusa do lustra. A Wy?

Systematycznie i kompleksowo.

Ćwiczę systematycznie i kompleksowo: nie pomijam dni treningów,  nie pomijam żadnej partii ciała. Lubię dobrze się czuć i dobrze wyglądać, dlatego nie szczędzę trudu i sił: codziennie. Wiele razy już Wam to mówiłam, ale będę powtarzać do znudzenia: trzeba o sobie dbać kompleksowo. Aktywność fizyczna i dieta to są dwa fundamenty, dwa filary których nie może zabraknąć. Ale można do tego dołożyć kilka równie ważnych elementów. Zwłaszcza kiedy skupiamy się na celach szczegółowych. W naszym czerwcowym wyzwaniu skupiamy się szczególnie na pupie: jędrnej, zgrabnej, sexy. I gładkiej. My kobiety mamy fioła na punkcie gładkości. Cóż… może po prostu lubimy być miłe w dotyku.  Dlatego tak serdecznie nie znosimy cellulitu. Ta wstrętna przypadłość, o której 90% facetów nie ma bladego pojęcia (a pozostałe 10% to lekarze lub kosmetolodzy i osobniki poniżej 18 roku życia), spędza nam sen z powiek. Ale spokojnie, damy radę i cellulitowi. Jak? Tak jak wszystkiemu: systematycznie i kompleksowo. Ćwiczeniami, dietą oraz… małą wielką pielęgnacją.

Mała wielka pielęgnacja.

Partnerem naszego czerwcowego wyzwania na platformie jest tołpa.® I to nie jest przypadek. Ich filozofia marki jest zbliżona do filozofii mojego działania, a wszystkie cztery linie kosmetyków dedykowanych do walki z cellulitem są przeznaczone do systematycznego stosowania przez cały rok. Podobnie jak ja nie wierzę, że w miesiąc można uzyskać figurę marzeń tak samo tołpa.® rozumie, że na efekty trzeba zapracować systematycznością.

A ponieważ myśli o pielęgnacji kompleksowo, to stworzyła trzy programy:

– antycellulitowy (może być stosowany podczas wyzwania),

– wyszczuplający (może być stosowany podczas wyzwania),

– ujędrniający (może być stosowany podczas i/lub po wyzwaniu).

Różnica jest taka (na korzyść marki tołpa.®, hi hi ), że ja Was namawiam do ćwiczeń, które przynoszą pot, łzy i przekleństwa (zanim zobaczycie się w lustrze po kilku tygodniach), natomiast tołpa.® proponuje nam chwilę przyjemności z kosmetykiem. Lub – co już jest w ogóle nie do pomyślenia – wyręcza nas w aktywności. Tak jak w przypadku stosowania nocnego turbo kremu antycelulitowego z efektem ultra dźwięków. Działa kiedy Ty śpisz, a metabolizm komórkowy jest wtedy najintensywniejszy. Skutecznie zapobiega nocnemu odkładaniu tłuszczu i usprawnia eliminację toksyn. Stymuluje spalanie tkanki tłuszczowej, zmniejsza jej grubość i objętość. Wyszczupla ciało, eliminuje nadmierne centymetry i modeluje sylwetkę. Redukuje cellulit, nawet zaawansowany i odporny na działanie diety. Wygładza nierówna strukturę skóry. Drenuje, usprawnia przepływ płynów i uwalnia od uczucia ciężkości ciała. Silnie ujędrnia i uelastycznia. I jeszcze na dokładkę pięknie pachnie (nie tak jak ja po treningu)! A ponieważ tołpa.® stosuje również zasadę kompleksowości, w linii dermo body cellulite znajdziecie jeszcze dwa uzupełniające kosmetyki w postaci serum.

Anka – chusteczek fanka.

Wśród całej gamy kosmetyków tołpa.® wspierających nasza walkę ze skórką pomarańczową na naszym ciele jest mój osobisty hit! Złuszczające kwasy w chusteczce do ciała. Wygodne i skuteczne! Raz – ciach przecierasz miejsca, które uznasz że należy (tak, te zagrożone skórka pomarańczową ) a kwasy zawarte w chusteczkach zaczynają działać! Nie musisz się bawić z drobinkami peelingu, zmywaniem, pocieraniem itd. Przecierasz i gotowe! To cudo złuszcza zrogowaciały naskórek o 18%* i zmniejsza grubość warstwy rogowej. Przyspiesza regenerację i pobudza skórę do odnowy. Rozjaśnia przebarwienia i wyrównuje koloryt. Wspomaga eliminację niedoskonałości. Nawilża, uelastycznia, ujędrnia i napina. Wygładza skórę o 7%*, przywraca jej naturalny blask i zdrowy wygląd. Fajne!

Sprawdzone!

Sprawdziłam na własnej skórze i lubię to! Sprawdźcie ofertę tołpa.® i wybierzcie własny oręż do walki z cellulitem. Kosmetyki możecie kupić on-line na tolpa.pl, ale również w takich drogeriach  jak Rossmann, Hebe i Super-Pharm. I pamiętajcie, że najlepsze efekty będą przy odpowiedniej diecie i treningach!

Anka Dziedzic

Trenerka, Blogerka, Influencerka, Propagatorka aktywnego stylu życia. Sport towarzyszy mi od zawsze i chcę się nim dzielić. Uwielbiam aktywność fizyczną i zrobiłam z niej swój sposób na życie. A od życia chcę wiele i pewnie przez to prawie zawsze jestem zabiegana. Prywatnie jestem Żoną Dawida, mamą Leny i Poli, z urodzenia góralką. Moi przyjaciele twierdzą, że choć jestem urocza, to nie owijam w bawełnę. Cóż, staram się być autentyczna, choć na pewno nie idealna, konsekwentna, ale uparta. Cała ja.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Anka Dziedzic
Logo