Lecimy z dzieckiem na wakacje – transport

Podziel się tym wpisem

Niemowlę, roczniak czy dwulatek to też człowiek i podróżować samolotem za granice może. A czasem nawet łatwiej z nim niż z dorosłym.

Poniżej skoncentruję się na aspektach stricte transportowych – zgodnie z wypracowanym w naszym małżeństwie podziałem wyjazdowych obowiązków organizacyjnych.Planując powietrzną eskapadę z Waszym Małym Cudem, weźcie na wstępie 4 podstawowe kwestie pod uwagę – chronologicznie rzecz ujmując:

1) Godzina wylotu/przylotu – tam i z powrotem (kiepsko dokonuje się wszystkich czynności lotniskowych, gdy wypadają one dokładnie w połowie planowego czasu spania malucha. Nie chodzi o to, by przez niedogodną porę rezygnować z wycieczki, tylko by być przygotowanym na ewentualne niedogodności)

2) Odległość, czas i jakość dojazdu do/z lotniska w Polsce: autokar, własny samochód, autobus, pociąg, komunikacja miejska… (ile czasu zajmie transport? jakimi drogami pokonywana jest większość trasy – autostrada vs. kręte ulice z setką świateł drogowych? potencjalne opóźnienia pociągów?, itp.)

3) Czas/długość lotu (naturalnie im krótszy tym lepszy, choćby jakim śpiochem Wasze dziecko nie było… weźcie pod rozwagę możliwe opóźnienia startu czy potencjalne turbulencje, które skutecznie „umilają” podróżowanie z niemowlęciem)

4) Odległość, czas i jakość dojazdu z/do lotniska docelowego: autokar, wynajęty samochód, autobus, pociąg, komunikacja miejska… (jak w przypadku przemieszczania się na lotnisko w Polsce)

Piątym elementem, choć nie związanym bezpośrednio z lataniem ale wpadającym w kategorię „transport”, jest odległość (czas i jakość dojazdu) pomiędzy miejscem pobytu a potencjalnymi miejscami, do których chcielibyście się w czasie pobytu udać – włączając na tę listę adres najbliższego lekarza a nawet szpitala… tak na wszelki wypadek.

Zaplanowane i zdecydowane wg punktów 1-4? Gratuluję!

No ale na tym nie koniec… zachęcam do dalszej lektury.

Kolejny „transportowy” dylemat to wybór przewoźnika i związane z tym przywileje czy obostrzenia. Wpływają one, nie tylko finansowo ale także organizacyjne (zwłaszcza gdy podróżujemy z naszymi maluchami), na cały wyjazd. Zatem – lecimy z biurem podróży czy wybieramy tanie linie lotnicze?

Na potrzeby poniższego artykułu zastosowałem następujące skróty:

BP – Biuro Podróży

TLL – Tanie Linie Lotnicze

Główne różnice, w kontekście wakacyjnych lotów z dzieciakami, pomiędzy BP a TLL to:

CENA wycieczki BP a CENA przelotu TLL.

Ujmując rzecz prosto: w cenę wycieczki BP wliczone są wszystkie aspekty transportu: przelot + przewóz do miejsca zakwaterowania (oczywiście nie w przypadku wykupienia z opcja „dojazd własny”). Łącznie z tym, że dzieci do lat 2 podróżują za darmo. Ma to związek z tym, że w samolocie nie mają przypisanego im miejsca (fotela) tylko siedzą na kolanach rodzica.

Wybierając TLL opłacamy tylko sam przelot. I mimo, że dzieci do lat 2 również siedzą na kolanach rodzica, to podlegają stałej opłacie (30€, Ryanair). Paradoksalnie może się zdarzyć, że cena biletu osoby dorosłej może być niższa niż niemowlaka. Mimo tego, z mojego doświadczenia wynika, że całościowy koszt samego transportu (przemieszczania) od wylotu do dotarcia do zarezerwowanego hotelu jest tańszy w przypadku wybrania opcji TLL.

Cena, którą finalnie płacimy za transport i okoliczności z nim związane, potrafi mieć znaczący (czasem większościowy) udział w całości kosztów naszych wakacji. Dlatego warto pochylić się nad nią nieco dłużej i przyjrzeć się jej bardzo dokładnie. Zapraszam do osobnego artykułu, w którym rozłożę koszty transportu „na łopatki”.

PRZELOT – dozwolona ilość BAGAŻU

BP – z reguły w cenie wykupionej wycieczki wliczona jest możliwość zabrania następującego bagażu:

a) rejestrowany (ten, który nadajemy do luku bagażowego i przewoźnik ponosi odpowiedzialność za jego przetransportowanie): 20 kg (osoba dorosła) + 10kg (dziecko do lat 2) + bagaż podręczny (ok. 5kg) + wózek. Każdy kilogram nadbagażu jest dodatkowo płatny (i nie są to grosze). Nie orientuję się jaka jest sytuacja w przypadku przewozu fotelika samochodowego, krzesełka dziecięcego czy łóżeczka turystycznego.

b) podręczny, (ten który mamy prawo zabrać ze sobą na pokład samolotu): ok. 5kg/osobę dorosłą.

TLL – w cenie wykupionego przelotu (Ryanair):

a) bagaż rejestrowany – każdy tego typu bagaż podlega dodatkowej opłacie.

Wyjątek: możliwość bezpłatnego przewiezienia (w obie strony) jednego całkowicie składanego wózka na jedno dziecko.

Jeżeli chodzi o fotelik samochodowy, krzesełko dziecięce czy łóżeczko turystyczne – to koszt wynosi 10€ za sztukę, za lot w jedną stronę a dopuszczalna waga to 20kg (i przy okazji wymogu tej wagi jest pewien „kruczek”, który w tym przypadku działa na naszą korzyść – ale o nim w osobnym artykule dotyczącym szeroko pojętej ceny odnośnie ceny…)

b) bagaż rejestrowany: 10kg (osoba dorosła), dziecku do lat 2 taki bagaż nie przysługuje

TRANSFER  Z/NA LOTNISKA

BP zapewnia transfer, w cenie wycieczki którą w nim wykupiliśmy.

Przylatując TTL jesteśmy zdani na siebie – na komunikacje publiczną, taxi czy wypożyczenie samochodu. Można również wcześniej zapytać hotel, w którym zarezerwowaliśmy pobyt czy oferuje usługę transferu – z reguły (choć nie zawsze) dodatkowo odpłatną.

Mając ze sobą niemowlęcego pasażera aspekt ten nabiera znacznie większego znaczenia niż w czasach, kiedy tułaliśmy się sami. Maluch, jak to dziecko, może być w różnej formie podczas całej podróży, więc im szybciej znajdzie się w miejscu zakwaterowania tym lepiej – dla wszystkich. Czas!

Zatem oferta BP w kontekście dowozu z lotniska do hotelu jednoznacznie przebija „ofertę” TLL. Przynajmniej na pierwszy rzut oka – przy braku dokładnej kalkulacji. Rezydent BP kieruje wszystkich opuszczających terminal do stanowiska, na którym czeka (często ze schłodzonym już wnętrzem) autokar. Poza tym nie trzeba martwić się czy wszystkie nasze toboły (zwłaszcza mam tu na myśli wózek) zmieszczą się do autobusu. Taka problematyczna sytuacja teoretycznie może wystąpić w przypadku osobowego taxi. Jeśli jednak chodzi o max. skrócenie czasu przejazdu, to pamiętać należy jednak, że autokar z reguły ma wyznaczoną trasę, podczas której rozwozi pasażerów do kilku różnych miejsc zakwaterowania. I może się okazać, że Wasz hotel (na nieszczęście niemowlaka) nie jest pierwszym po drodze… Korzystając z taxi czy z transferu zapewnionego przez Wasz hotel możecie być pewni, że na prawdę skracacie czas dojazdu do minimum. Wypożyczając samochód pamiętajcie o dokładnym GPS’ie by transfer nie zajął Wam więcej czasu niż komunikacją publiczną.

Nasza córka miała 9 tygodni, gdy zabraliśmy ją na Zakynthos – wycieczka z BP. 10 miesięcy później ponownie zawitała do Grecji – polecieliśmy z TLL na Kretę.

Poszczególne elementy składające się na cały nasz wakacyjny wyjazd (zwłaszcza z niemowlakiem), takie jak transport czy zakwaterowanie, które na pozór wydają się bardziej dogodne czy tańsze, są w stanie skutecznie spowodować głębokie rysy na naszym wymarzonym urlopie. Zachęcam do zapoznania się z kilkoma moimi wyliczeniami odnośnie całościowych kosztów (wycieczka z BP a samodzielne podróżowanie TLL) oraz spostrzeżeniami dotyczącymi zakwaterowania.

Więcej wpisów

Twój koszyk

Logowanie

Nie masz jeszcze konta?

Facebook Instagram YouTube
Aby zapewnić sprawne funkcjonowanie tego portalu, czasami umieszczamy na komputerze użytkownika (bądź innym urządzeniu) małe pliki – tzw. cookies („ciasteczka”). Podobnie postępuje większość dużych witryn internetowych.
Zacznij pisać aby zobaczyć produkty, których szukasz
Sklep
Blog
Moje konto
0 Koszyk