Przesypianie nocy

Tak jak pisałam w poprzednim artykule, po kąpieli zawsze odkładaliśmy Małą do swojego łóżeczka.

Był to jeden z elementów „systemu”, który miał na celu doprowadzenie do tego, aby nasze dziecko przesypiało całą noc.

Poniżej wymieniam „sprzyjające” , „wątpliwe” i „neutralne – subiektywnie – działania podejmowane przez dorosłych, które mogą wpłynąć na to czy dziecko dobrze przesypia noc.

„SPRZYJAJĄCE”

Łóżeczko

Powinno służyć tylko i wyłącznie do nocnego spania nocnego – tak się ma kojarzyć.

W ciągu dnia nigdy nie kładliśmy naszej Małej do jej wyrka. Spała na kanapie w salonie, na macie podłogowej, w wózku.

Chodzi o to, aby dziecko kojarzyło swoje łóżeczko tylko i wyłącznie z nocą, czyli długim snem wieńczącym cały dzień.

Kąpiel

Pierwszym sygnałem dla dziecka, że zbliża się noc powinny być jego regularne (w miarę o stałej porze) kąpiele.

Jest to sygnał, że dzienna aktywność dobiega końca, następuje „ceremonia” wannowa oraz zmiana ubrań na specyficzne, jednoczęściowe śpiochy. Po tym obrządku nie ma już zabawy.

„WĄTPLIWE”

Gadżety oblegające łóżeczko

Zawieszanie, często w dobrej wierze – ku uciesze i rozrywce niemowlaka – mnóstwa zabawek z każdej możliwej strony łóżeczka raczej nie sprzyjają wyciszeniu i zasypianiu.

Na przykładzie mojego własnego bobasa zauważyłam, że wiszące na nim zabawki i karuzele intrygowały i rozkojarzały, przez co Miśka nie potrafiła się wyciszyć i zasnąć. Urządzone w ten sposób miejsce spoczynku zaczyna się kojarzyć zabawą.

Tak jak dorosły, dziecko potrzebuje do zaśnięcia pewnego rodzaju monotonii – im mniej zafundujemy jej wrażeń, tym łatwiej „wysprzęgli” i zaśnie.

ZASŁANIANIE OKIEN

Na przesypianie nocy ma wpływ również to czy zasłaniasz dziecku okna podczas dziennej drzemki czy też nie. Jeżeli zasłaniasz to jest to duży błąd, ponieważ dziecko traci orientację jaka jest pora dnia. Moja koleżanka tylko raz zasłoniła dziecku okno w dzień i przespało ono 12 h w kawałku bo wszystko mu się pomyliło L Przyzwyczajaj malucha do rozróżniania dnia od nocy.

„NEUTRALNE”

Pokój, w którym  powinno stać łóżeczko dziecka

Często rodzice zadają sobie pytanie czy miejsce (pokój) umiejscowienia łóżeczka wpływa na sen dziecka?

Dylemat jest pomiędzy sypialnią rodziców a osobnym pokojem malucha.

Tak naprawdę pokój nie ma żadnego wpływu na przesypianie nocy, ponieważ niemowlę jest zbyt małe aby kojarzyło, gdzie powinno spać.

Jeżeli przyzwyczaimy je do spania w osobnym pokoju to przyjmie to za coś normalnego.

Miejsce postawienia łóżeczka moim zdaniem bardziej ma znaczenie dla rodziców a w szczególności dla matek karmiących. Wygodniej dla mamy jest, gdy łóżeczko i przewijak stoją w sypialni rodziców, gdyż słyszy gdy dziecko przebudzi się. Poza tym wszystkie potrzebne rzeczy typu pieluszka, waciki itp. znajdują się w zasięgu ręki. Nie musi wędrować pomiędzy pokojami będąc na wpół przytomną.

Dziecko w łóżku rodziców.

Czy zabranie dziecka do łóżka rodziców ma wpływ na przesypianie przez niego nocy?

Na własnym przykładzie stwierdzam, że ma – zarówno pozytywnie, jak i negatywnie. Niektóre mamy są zwolennikami takiego pomysłu, ponieważ ułatwia im to nocne karmienie. Nie muszą wstawać tylko podsuwają niemowlakowi pierś, on sam robi co do niego należy. Nie mówiąc już o przygotowaniu butelki z pokarmem, gdy taka opcja też jest brana pod uwagę. Tylko, że tak jak pisałam w poprzednim artykule, dziecko przyzwyczaja się do tego, że dostaje mleko na zawołanie, przez co może zacząć wybudzać się nie z powodu głodu ale mając takie „widzi mi się”. Pociągnie kilka łyków, poczuje ciepło pokarmu jak i ciepło matki i znów zaśnie. Poza tym zauważyłam, że nad ranem im dłużej ja śpię (leżę obok córki) tym dłużej ona śpi. Jeżeli tylko zdecyduję się wstać to mała budzi się z reguły po pół godzinie od tego momentu – po prostu przestaje czuć moją obecność (bezpieczeństwo, przyzwyczajenie) obok siebie.

Przyzwyczajanie dziecka, od samego początku, do spania we własnym łóżeczku ma raczej same plusy. Niemowlę zaznaje tylko takich warunków spania (samo, bez ciepła ciał rodziców) i przyjmuje je za jedyne, naturalne jakie istnieją. Unikamy w ten sposób wplątania się w rytuał zasypiania (gdy rodzice muszę kłaść się razem z dzieckiem, by ono zasnęło) jak i tych wszystkich aspektów, o których powyżej. Poza tym dziecku łatwiej będzie się dostosować do warunków noclegowych poza domem – gdy, np. w czasie weekendu spędzanego u dziadków nie będzie możliwości spania z rodzicami w jednym łóżku. Oczywiście matki mają ciężej, gdyż muszą wstawać ze swojego ciepłego „legowiska”.

Zatem – czy „szarpana” noc we wspólnym łóżku z kilkoma karmieniami (po kilka łyków) czy „doładowanie” dziecka sztucznym (ale sycącym) pokarmem i „odstawienie” do własnego łóżeczka z potencjalną opcją 8 h snu w kawałku?

Na to pytanie każda mama musi odpowiedzieć sobie sama.

Niemowlę nie potrafi odróżnić dnia od nocy, dlatego to my rodzice musimy je takiego podziału uczyć – najlepiej poprzez rożne, ale regularnie powtarzające się czynności, związane z „obrządkiem” nocnym.

Anka Dziedzic

Trenerka, Blogerka, Influencerka, Propagatorka aktywnego stylu życia. Sport towarzyszy mi od zawsze i chcę się nim dzielić. Uwielbiam aktywność fizyczną i zrobiłam z niej swój sposób na życie. A od życia chcę wiele i pewnie przez to prawie zawsze jestem zabiegana. Prywatnie jestem Żoną Dawida, mamą Leny i Poli, z urodzenia góralką. Moi przyjaciele twierdzą, że choć jestem urocza, to nie owijam w bawełnę. Cóż, staram się być autentyczna, choć na pewno nie idealna, konsekwentna, ale uparta. Cała ja.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Anka Dziedzic
Logo