Szwajcarskie buty do biegania – recenzja

Jakoż, że najcieplejszy w historii świata październik ustąpił miejsca coraz chłodniejszym dniom listopada, część biegających amatorsko powoli zawiesza aktywność „outdoor” na trening pod dachem. Robię tak i ja, Dawid z resztą również, dlatego czas na podsumowanie naszej aktywności runing 2019.

Znakomitą większość tegorocznego sezonu biegowego przemierzyłem w zakupionych ładnych kilka lat temu Nike’ach oraz w nieco młodszych Adidas’ach. We wrześniu nadarzyła nam się okazja by przetestować buty, o których do tej pory nie słyszeliśmy: ON RUNNING (w dalszej części tekstu używam skrótu nazwy marki: ON). Ale to, że o tej marce nie widzieliśmy my nie znaczy, że marka nie jest znana – zwłaszcza w środowisku biegaczy, szczególnie poza Polską.

Informacja: to nie jest notka sponsorowana. Nie znajdziecie w niej tylko samych superlatywów. Znacie podejście Anki, a moje jest takie same: bez ściemy. Poniżej opisałem testowane modele własnymi, czyli zwykłego śmiertelnika – nie profesjonalnego biegacza – słowami, na podstawie naszych własnych SUBIEKTYWNYCH spostrzeżeń i odczuć. Możecie przeczytać o tym co się spodobało, jak i o tym co nie do końca zagrało.

Wpierw 2 ciekawostki o marce ON. Buty zostały stworzone, przy współpracy ze szwajcarskim inżynierem, przez Oliviera Bernharda, trzykrotnego Mistrza Świata w duathlonie, którego misją było stworzenie idealnych butów sportowych. A inspiracją do najbardziej charakterystycznego elementu każdego buta ON – stanowiącego jakoby DNA marki – był… wąż ogrodowy do podlewania trawy! 😊 Po resztę informacji o historii marki oraz po techniczne informacje oraz fachowe opisy – które nota bene są bardzo ciekawe i polecam się z nimi zapoznać – odsyłam bezpośrednio do linku poniżej:

http://bit.ly/35aT1u8

Zacznę od modelu CLOUDSTRATUS. Wybrałem go przede wszystkim ze względu na 2 aspekty, który były osobiście dla mnie najważniejsze: amortyzację (bezpieczeństwo stawów) oraz dynamiczne wybicie (by nie „powłóczyć” nogami w trakcie dłuższych biegów).

No i zakładałem (i wciąż zakładam, że z czasem trafię do kategorii przynajmniej średnio- albo nawet długodystansowych biegaczy, którym ten model jest dedykowany. Sugerując się opisem: „podwójny system chmur CloudTec® zapewnia miękkie lądowanie” spodziewałem się odczucia opadania pięty jak na miękką poduszkę. W moim osobistym odczuciu, przy 92 kg mojej wagi, aż takiego miękkiego lądowania, jakiego się spodziewałem, nie odczułem. Jest ono bezsprzecznie odczuwalne,
z tym że jakoś nastawiłem na uczucie „wpadania jak w piankę marshmallow” 😊  Jestem ciekawy czy te podwójne chmurki CloudTec® nie potrzebują kilkunastu biegów przynajmniej średniego dystansu by się nieco „rozbić” i „zmiękczyć” i dopiero wtedy oddadzą biegaczowi wszystkie swoje zalety i właściwości… Ciekawy też jestem jaki (czy jakikolwiek) wpływ
na miękkość i elastyczność chmurek będzie miało bieganie w bardzo ciepłe dni, gdy temperatura powietrza, jak i asfaltu, są wysokie. Nie mogę doczekać się lata. 😊 Więcej informacji znajdziecie z linku poniżej:

http://bit.ly/2OlUUNF

Natomiast jeśli chodzi o energiczne i sprężyste odbicie przy wykonywaniu kolejnego kroku – to jak najbardziej. Te buty po prostu same pchają/wyrzucają stopę do przodu. To pierwsze buty, które dały mi takie „katapultowe” odczucie. Mega. I to pomimo tego, że chmurki stykające się z powierzchnią asfaltu są nieco „spłaszczone”, porównując je do „bąbelków”, którymi wyścielana jest podeszwa modelu CLOUDACE, który wybrała Anka, i o którym to wypowiada się w samych superlatywach. Spełnił jej oczekiwania, wszystko zgodnie z opisem. Poziom amortyzacji w pełni ją zadowala (w końcu jest „ciut” lżejsza ode mnie 😉) a odnośnie sprężystości i dynamiki – mimo, że to w odróżnieniu do modelu CLOUDSTRATUS but z jednym rzędem „bąbelków” – podpisuje się pod moimi słowami. No i to ciekawe odczucie chodzenia (jak i samego odgłosu) „bąbelków” pod stopami 😊 .

http://bit.ly/347l6Tb

No i jeszcze jedna wspólna cecha obu modeli: niesamowita przewiewność. Cholewka wykonana jest z oddychającej siateczki, dzięki której (zwłaszcza w przedniej części buta pomiędzy pierwszym rzędem sznurowadła a czubkiem palców) można w trakcie biegu odnieść wrażenie, że… pomiędzy palcami hula wiatr 😊 Zapewnia to niesamowity poziom komfortowego chłodzenia. Bardzo przyjemne uczucie.

Na koniec słowo o estetyce i jakości wykonania. Śmiesznym zbiegiem okoliczności – biorąc pod uwagę naszą tegoroczną przygodę ze Szwajcarią – okazało się, że marka ON pochodzi właśnie z tego kraju.

Buty są przepięknie wykonane. Mogę śmiało napisać: szwajcarska jakość! Nie wiem czy jest to zasługa tego, że – jak zakładam – buty ON z pewnością nie są produkowane na tak wielką skalę jak modele gigantów rynku, dzięki czemu proces ich produkcji a następnie kontrola jakości, są lepiej kontrolowane? A może to po prostu najbanalniejszy zbieg okoliczności, czyli że jak szwajcarskie, to jest po prostu bardzo dobre, po prostu należycie wykonane? A ta urocza szwajcarska flaga na zewnętrznej stronie pięty… Stylówka! 😊

Ale ON to nie tylko buty do biegania, ale także startowe, trail’owe, stabilizacyjne, trekking’owe czy active/lifestyle, których fajne opisy i charakterystyki możecie znajdziecie tutaj:

http://bit.ly/37dFxzz

Cała kolekcja ON tutaj:

http://bit.ly/37eIwb5

Stona Sportofino:

http://bit.ly/2CTpBo9

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest