Tarczyca a poporodowe zapalenie tarczycy

Napisanie tego tematu zrodziło się z autopsji.

W dzisiejszych czasach tarczyca jest powszechnie znana dla wielu ludzi, gdyż zachorowalność na nią zwiększa się z roku na rok. Jednakże tarczyca sama w sobie jest nie tylko problemem dla pacjenta ale także dla lekarza. Wiele objawów, jakie wywołują jej zaburzenia jest podobnych do symptomów innych schorzeń, dlatego jest tak trudna do zdiagnozowania.

Ja leczę się na niedoczynność tarczycy od 5 lat. W tym czasie „przeszłam” wielu lekarzy. Ich opinie i zalecane dawki Eutyroxu znacznie się od siebie różniły. Jaki był efekt takiego podejścia? Drastyczne skoki wagi w górę. W momencie podejmowania leczenia, gdy hormony są rozchwiane systematyczne badania powinno się wykonywać co 2, maksymalnie 3 tygodnie w celu prawidłowej kontroli TSH, FT3 i FT4. I tak w przeciągu 3-4 miesięcy przytyłam 10 kg. Pomimo tego, że trzymałam dietę i uprawiałam dużo sportu mój metabolizm był tak spowolniony, odkładał wszystko co zjadłam. Dodatkowo w moim organizmie zatrzymywała się woda, a moja sylwetka zaczęła przypominać pączek. Moja droga do zrzucenia wagi wydawała się być nieosiągalna.

W międzyczasie zaszłam w ciążę. I tu ważna informacja do wszystkich przyszłych Mam, które leczą się od dłuższego czasu na zdiagnozowaną tarczycę. Wasza dawka zostanie zwiększona, gdyż zapotrzebowanie w ciąży się zwiększa. Kobiety, które mają wykrytą tarczycę, ale nie biorą żadnego hormonu, gdyż ich obecny stan zdrowia tego nie wymaga i nie są pod kontrolą lekarza, powinny jak najszybciej udać się do ginekologa prowadzącego, który skieruje na badania i pewnie wdroży odpowiednią dawkę. U pozostałych kobiet wyjdzie w rutynowych badaniach czy muszą coś brać czy nie. Tarczyca w ciąży atakuje co drugą kobietę, nie jest to nic groźnego, pod warunkiem systematycznej jej kontroli.

Uczulam Was na to, ponieważ chcę Wam zaoszczędzić dodatkowych nerwów. Będąc w pierwszym miesiącu ciąży mój lekarz stwierdził, że nie potrzebuję brania Eutyroxu, gdyż wyniki są bardzo dobre. Zlecił kontrolę dopiero w 4 miesiącu ciąży i wtedy to ze skutkiem natychmiastowym z wynikiem TSH – 12,4 trafiłam do endokrynologa. Tam się dowiedziałam, że jestem nieodpowiedzialną przyszłą matką, że będę miała upośledzone dziecko. Całą winą zostałam obarczona ja, jakbym skończyła medycynę i sama decydowała o trybie swojego leczenia. W moim przypadku finał był pomyślny, mam zdrową córeczkę ale nie każdy przypadek może zakończyć się tak samo. Dlatego jeszcze raz podkreślam, jak ważne są systematyczne badania. Sytuacja, która mi się przydarzyła była motorem do dalszego szukania bardzo dobrego specjalisty – endokrynologa.

W czasie karmienia piersią miałam zalecenie brania dawki Eutyroxu takiego jak w ciąży – w moim przypadku było to 50g/75g. Po 2 miesiącach odstawiłam Małą od piersi. Od koleżanki dostałam namiary na najlepszego, jaki mógł mi się przydarzyć, lekarza dr Norberta Gawła. Jednakże okres oczekiwania na wizytę trwał 2,5 miesiąca. W międzyczasie zauważyłam nagłe skoki wagi w dół, pomimo iż nie zmieniałam nic w sposobie jedzenia ani ruchu. Moje zapotrzebowanie energetyczne wzrastało, byłam cały czas głodna, lodówka prawie się zamykała a moja waga leciała w dół. Z jednej strony nic tylko się cieszyć, jesz co chcesz, na co masz ochotę i chudniesz, ale z drugiej strony zdawałam sobie sprawę z tego, że coś się dziwnego dzieje z moim organizmem, że jest to nienaturalne. Dodatkowo miałam dużo energii i siły, które pozwalały mi na aktywność ruchową, dzięki której dochodziłam do formy. Po 2-3 tygodniach przyszedł gorszy czas. Na nic nie miałam ochoty, spać mi się chciało, a do codziennych spacerów mobilizowała mnie tylko córka. Byłam pewna, że moje samopoczucie jest uzależnione od aktywności tarczycy ale nie potrafiłam jej zdiagnozować, gdyż miałam objawy i nadczynności i niedoczynności.

Nadszedł dzień mojej wizyty u endokrynologa. Zrobiłam wszystkie badania i okazało się, że przechodzę poporodowe zapalenie tarczycy. Dzieje się tak u większości kobiet, które wcześniej chorowały. Okres leczenia trwa około roku. Jedynym utrudnieniem jest robienie badań co 2 tygodnie i częste wizyty u lekarza do momentu ustabilizowania hormonów. Podczas rocznego badania brałam różne dawki od 25g przy TSH 0,005 do 125g przy THS 8,5. Moje samopoczucie fizyczne i psychiczne również było rozchwiane – raz euforia a raz smutek, raz przebiegnięcie 10km kontra spanie najlepiej przez 24h. Po około 7 miesiącach leczenia miałam ustabilizowane hormony i dawkę. Jednak był to okres zimowy, a ja jestem instruktorem narciarstwa, więc pojechałam na 9 dniowy wyjazd szkoleniowy. Podczas pobytu czułam się rewelacyjnie, miałam dużo energii i siły co przekładało się na intensywne jeżdżenie, siedzenie do późnych godzinnych nocnych przy lampce wina. Po powrocie, aby utrzymać formę, powróciłam do biegania i intensywnego ćwiczenia. Z dnia na dzień moja sprawność fizyczna i mobilizacja spadała. Było mi niedobrze, w głowie mi się kręciło i cały czas byłam głodna. Po tygodniu od powrotu z wyjazdu zrobiłam badania: TSH wyniosło 7,8 co wyjaśniało wyżej opisane objawy. Po konsultacji z moim lekarzem dowiedziałam się, że podczas leczenia na poporodowe zapalnie tarczycy należy bardzo dbać o higieniczny i spokojny tryb życia. Organizm powinien wysypiać się minimum 8h, aktywność fizyczna powinna być dopasowana do samopoczucia. Nie należy „przegwałcać organizmu, a co gorsza nie wolno się stresować, gdyż gruczoł tarczycy jest bardzo wrażliwym hormonem i reaguje od razu na wszelkie zachodzące tego typu zmiany w organizmie. Pamiętajcie, że podczas rocznego leczenia lepiej pewne rzeczy odpuścić, wysypiać się, dobrze się odżywiać i prowadzić „bezużywkowy” tryb życia, gdyż wszelkie odstępstwa od tych zasad przekładają się na robienie dodatkowych badań, wydawania więcej pieniędzy na nie i częstsze wizyty u lekarza w celu normowania TSH.     

Anka Dziedzic

Trenerka, Blogerka, Influencerka, Propagatorka aktywnego stylu życia. Sport towarzyszy mi od zawsze i chcę się nim dzielić. Uwielbiam aktywność fizyczną i zrobiłam z niej swój sposób na życie. A od życia chcę wiele i pewnie przez to prawie zawsze jestem zabiegana. Prywatnie jestem Żoną Dawida, mamą Leny i Poli, z urodzenia góralką. Moi przyjaciele twierdzą, że choć jestem urocza, to nie owijam w bawełnę. Cóż, staram się być autentyczna, choć na pewno nie idealna, konsekwentna, ale uparta. Cała ja.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Anka Dziedzic
Logo