Zmień brzuch na dobre

Podziel się tym wpisem

Share on facebook
Share on email

Deszcz… Zimno… Ciemno… Marazm rozlewa się na całe ciało i całą duszę, tak bardzo nic się nie chce robić… Tęsknota za słońcem i energią, brak świeżych owoców, nie ma pozytywnych bodźców wywołujących uśmiech na twarzy…
Jest źle.
Jest jesień.

Hola, hola! To dopiero kilka chłodniejszych dni a Ty już narzekasz?!

Jesień jest fajna.
Można ubierać pikowane kurtki i ciepłe kolorowe rajstopy.
Można ugotować najlepszą pod słońcem zupę dyniową (przepis już wkrótce) i usmażyć jajecznicę ze świeżymi kurkami.
Można też zmienić swoje życie.

 

Jesień to świetny czas na zmiany?

A gdyby tak tym razem wykorzystać sprzyjające okoliczności i zamiast użalać się nad sobą wziąć się w garść? Zadbać o ciało i ducha już teraz! Nie czekać na coroczne postanowienia noworoczne – dobrze wiesz, że to ściema. Jesień to idealny czas, aby zacząć zmiany. To Twój czas. Masz do dyspozycji długie wieczory, kiedy deszcz bębni o parapet, dzieci poszły wcześniej spać a Twój facet drzemie nad gazetą. Odpuść oglądanie kolejnego odcinka serialu i zaplanuj swoje menu. Przypomnij sobie co widziałaś ostatnio na placu. Papryka, dynia, brokuł? W każdym razie było na pewno kolorowo, masz w czym wybierać. Skończyłaś? Wstań, przeciągnij się. Poszukaj mojego treningu. Zmuś mięsnie do wysiłku, powalcz o płaski brzuch. Nieważne, że nie masz maty – tym zajmiesz się później. Nie szkodzi, że Twój dres wygląda jak psu z gardła wyciągnięty – kupisz lepszy niedługo. Ćwicz. Odpręż się. Zmuś ciało do wysiłku, niech wyprodukuje trochę endorfin – bo od słońca ich na razie nie dostanie. A potem uśnij odprężona i wsłuchana w muzykę kropel. Tak ładnie grają tylko w październiku.

Ale tak teraz….? Tak od razu…?

Tak, właśnie teraz. Jesteś mądrą dziewczynką i wiesz, że na pewne procesy potrzebujemy czasu. Że nasz organizm potrzebuje chwili, żeby się przestawić na inny tryb funkcjonowania. I oto nagle dostanie nowy rodzaj jedzenia i się zdziwi. Może nawet zwariuje ze szczęścia bo w końcu, w końcu dostał antyoksydanty, hurra! Więc musi zgromadzić, ile wlezie, ile się da. Albo zaczniesz go zmuszać do ruchu. A on wcale nie jest do tego przyzwyczajony i będzie się buntował. Da Ci popalić w krzyżu albo dostanie zadyszki. No Kochana, bądź uparta, to Ty wiesz co dla niego lepsze. Bądź konsekwentna a on się zrewanżuje z nawiązką. Październik nie będzie Cię rozpraszał imprezami na plaży czy grillem w ogródku. Październik będzie Twoim sprzymierzeńcem.

Dla siebie.

Nie ma na co czekać, trzeba zadbać o siebie. Dla siebie. Trzeba poświęcić sobie trochę czasu i zaangażowania. Trzeba usiąść i pomyśleć o tym, jak siebie traktujesz. Czy jesteś dla siebie tak troskliwa jak dla swoich bliskich? Czy dajesz sobie czas i prawo do przyjemności? Nie, nie chodzi mi o podjadanie czekolady z towarzyszącym poczuciem winy; albo kolejny ciuch w szafie, którego wcale nie potrzebujesz. Mam na myśli takie działanie, które sprawi że poczujesz się lepiej i że się uśmiechniesz. Aktywność, która sprawi, że Twoje ciało będzie zdrowsze a głowa przewietrzona.

Ode mnie dla Ciebie.

Chcę się podzielić z Tobą tym, co mi pomaga. Co powoduje, że mimo zmęczenia uśmiecham się do dzieci i Męża. Taka rzecz, która daje powód do dumy, ale też odpręża. Domyślasz się, prawda? Oczywiście, to aktywność fizyczna. To ten moment, kiedy przezwyciężam w sobie lenia i mimo „japierdzielęjakbardzomisięniechce” staję na matę i zaczynam rozgrzewkę. To treningi, które wykonuję – ale również przygotowuję. To czas, do którego daję sobie prawo. I kiedy zastanawiam się nad koncepcją treningu, poszczególnymi ćwiczeniami które planuję, efektami które mają wywołać – czuję , że robię coś wartościowego. I to jest wartościowe nie tylko dla mnie. A robię to dla siebie, bo tylko szczęśliwi ludzie mogą dać szczęście innym.

Zatem do dzieła!

Nie ma co zwlekać ze zmianami na lepsze. Zaczynamy od brzucha: i to od wewnątrz i od zewnątrz 😉 Czyli treningi i dieta. Teraz masz do dyspozycji czas zyskany przez dłuższe wieczory i mniejszą aktywność towarzyską. Skup się na sobie i działaj. Są trzy fundamenty październikowego wyzwANIA:
– treningi 4 x w tygodniu
– dobre odżywianie
– dobrej jakości sprzęt.
Zacznij ćwiczyć ze mną, regularnie i solidnie. Przeznacz czas na przygotowanie menu na następne dni, zaplanuj zakupy, wykorzystaj sezonowe owoce i warzywa. Zacznij się odżywiać, a nie wypełniać żołądek. Rozglądnij się za wygodnym strojem sportowym i wyposażeniem, które Ci się przyda. Będę z Tobą w tym czasie, podpowiem co i jak zrobić. Podrzucę kilka inspiracji do kuchni, przygotuje optymalne treningi, przetestuję na sobie najlepszy sprzęt i pokażę jak go wykorzystać dla ukształtowania sylwetki. Huknę, gdy będziesz się obijać. Nie zostaniesz sama, chociaż będziesz to wszystko robić dla siebie. Spodziewaj się kolejnych wpisów, w których nie tylko będę Cię motywowała, ale też dzieliła się wiedzą i doświadczeniem. Pamiętaj, wyzwANIE październikowe to „zadbaj o siebie dla siebie”!

 

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Więcej wpisów

Close Mój koszyk
Close

Close
Nawigacja
Kategorie