Kilka kropel prawdy o wodzie

Oczywista oczywistość.

Czasem są takie tematy, które odkrywam: dla siebie i dla Was. Jestem czymś zafascynowana i mam wrażenie, że to po prostu przełomowe odkrycie!  A czasem wydaje mi się, że już na jakiś temat powiedziałam dosłownie wszystko, a tu nagle… okazuje się, że wcale nie! Bo albo mnie zaskoczycie pytaniem, albo podczas rozmowy z jakiś ekspert rzuca na sprawę nowe światło, albo sama doszukuję się drugiej strony medalu. I nawet oczywista oczywistość okazuje się sprawa złożoną. Tak właśnie ma się sprawa z wodą. Dzięki @Sylwia Witek z #Vivio mam dla Was nowa porcję arcyciekawych i przydatnych informacji na ten temat.

Nawodnienie.

Wszyscy wiemy, że 2/3 naszego ciała składa się z wody. To naprawdę sporo. Zaburzenie gospodarki wodnej  może prowadzić do katastrofalnych skutków. Dlatego nie ma przeproś, trzeba dbać o nawodnienie  – w ciągu dnia najlepiej jest wypić osiem szklanek wody. I to nie wszystkie na raz, tylko po jednej, systematycznie. I nie ściemniajcie, że to za dużo, że się nie da, że trzeba do toalety ciągle biegać. Da się. Organizm z czasem przyzwyczai się do takiego trybu i nie będziesz musiała odwiedzać łazienki co kwadrans. Ale musisz dać mu szansę, a warto bezdyskusyjnie. Dlaczego? Bo odpowiednie nawodnienie:

  • Powstrzymuje apetyt
  • Pobudza metabolizm
  • Poprawia trawienie
  • Eliminuje bóle głowy (w tym migreny)
  • Poprawia stan skóry (również redukuje cellulit)
  • Zapewnia mocne włosy i paznokcie
  • Dodaje energii i witalności
  • Dotlenia
  • Oczyszcza organizm z toksyn
  • Redukuje cholesterol i minimalizuje ryzyko zawału o 41%
  • Wspiera zdrowie stawów, a tym samym naszą mobilność
  • Zapobiega utracie pamięci wraz z wiekiem

Jak i co pić?

Zacznijmy od tego, żeby pić dużo. Szczególnie w okresie letnim, podczas upałów lub w czasie, kiedy przeżywasz wzmożony stres, pij wodę:

  • Po przebudzeniu, bo pomaga uaktywnić organizm (ja dodaję miód i cytrynę)
  • 30 minut przed posiłkiem, bo pobudza trawienie
  • Przed kąpielą, bo pomaga obniżyć ciśnienie krwi
  • Przed zaśnięciem – profilaktycznie przed chorobami krążenia (udar, atak serca)

Pij najlepiej wodę, ale.. super są również herbaty ziołowe i zielone, soki warzywne a nawet niedoceniane i często zapominane domowe kompoty (najlepiej bez cukru) . Możesz też ratować się owocami i warzywami, które wspaniale gaszą pragnienie i nawilżają. Taki arbuz na przykład składa się z 92% wody, chociaż ananas podbija stawkę do 97%; pomidor też nie jest o wiele gorszy: 94%. Uważaj jednak z sokami owocowymi (lub co gorsza: napojami z kartonów, które aż lepią się od cukru), kawą, czarną herbatą. Tych napojów raczej nie wliczaj do bilansu dziennego spożycia wody. Niezaprzeczalnie jednak woda jest – jak śpiewa Tina Turner – „simply the best”!

Woda wodzie nierówna.

Wody dostępne na rynku różnią się między sobą. Takim ogólnym podziałem jest rozróżnienie na naturalną wodę źródlaną, naturalną wodę mineralną oraz wodę stołową.

Ogólnie stosuje się podział wód:

  • Wody wysokozmineralizowane – o ogólnej mineralizacji >1500mg/l, np.: Muszynianka, Galicjanka, Staropolanka, Muszyna Zdrój;
  • Wody średniozmineralizowane – o średniej mineralizacji 500-1500mg/l, np.: Kinga Pienińska, Nałęczowianka, Cisowianka;
  • Wody niskozmineralizowane – o ogólnej mineralizacji nie większej niż 500mg/l, np.: Kropla Beskidu, Arctic Plus.

Na co dzień najlepiej jest pić wody średniozmineralizowane, natomiast w zasadzie nie ma znaczenia czy są one gazowane czy niegazowane. Chociaż często mnie pytacie o to, które są lepszym wyborem, to nie ma większej różnicy. Jedynym przeciwwskazaniem picia wody gazowanej są problemy gastryczne, bo wówczas mogą nasilać się objawy wzdęć.

Płynne zło.

Najgorsze z najgorszych sa jednak wody smakowe, szeroko dostępne na rynku i przeżywające, szczególnie w lecie, dni chwały i szczyty popularności, Tymczasem te z pozoru niewinne butelki zawierają mnóstwo chemii, sztucznych aromatów, cukru, słodzików i innych świństw, od których lepiej trzymać się z daleka. A już na pewno nie wolno dawać ich dzieciom! Wody smakowe to swego rodzaju oszuści , są aromatyzowane i nie zawierają odżywczych składników pokarmowych, oprócz węglowodanów. Dostarczenie ich w dużej ilości prowadzi również do leptynooporności i insulinooporności. Wykazują również cechy kancerogenne i mutagenne. Ponadto wody smakowe dostarczają nadmiernej ilości energii oraz często stają się przyczyną próchnicy u dzieci. Krótko mówić: lepiej się od nich trzymać z daleka. Zdecydowanie zdrowszym rozwiązaniem jest wrzucenie do czystej wody kilka listków mięty, malin czy arbuza: woda zyska wówczas w sposób naturalny delikatny, słodki smak.

Dziękuję Sylwii Witek oraz firmie Vivio.pl za udostępnienie materiałów.

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest