Wyprawka niemowlaka na pierwsze letnie wakacje

 „Ile dzidziuś powinien mieć skończonych miesięcy aby bezpiecznie polecieć/pojechać na pierwsze wspólne wakacje w Polsce/za granicę?”

Z mojego doświadczenia wynika, że im dziecko jest mniejsze tym jest łatwiej z nim podróżować, ponieważ przez większość czasu ono śpi. Podstawowy warunek, który musi być spełniony przed udaniem się dalszą podróż to zaliczenie pierwszych szczepień, które odbywają się około 7/8 tygodnia.

Ze względu na to, że nasza córeczka miała 9 tygodni, zaczęliśmy planowanie wakacji od znalezienia w miarę możliwie najkrótszego lotu i temperatury na miejscu do 30 C. Padło na Grecję – jej zieloną wyspę, Zakynthos. Pierwsze warunki zostały spełnione – lot 2 h i temperatura około 30 – 32 C plus wiatr od strony morza, który schładzał powietrze.

Następnym krokiem jest pójście do lekarza prowadzącego i zapoznanie go z Waszymi planami wyjazdowymi. Zwrócił mi tylko uwagę abym dziecko często przepajała wodą z glukozą, czystą wodą bądź herbatką. Następnie udałam się do NFZtu  w celu wyrobienia EKUZ’u, Europejskiej Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego, która obejmuje pokrycie kosztów leczenia na miejscu oraz  wykupionych tam lekarstw. Karta jest ważna przez pół roku. Oczywiście niezbędnym dokumentem by wyjechać zagranicę jest paszport dziecka – gdy go wyrabialiśmy można było wybrać opcję albo 1 roku ważności. Obecnie zdaje się, że dostępna jest tylko opcja pięcioletnia. Pamiętajcie, że nie możecie już dopisać dziecka do swojego paszportu.

Również ważną rzeczą do zabrania jest książeczka zdrowia dziecka.

Przyszedł czas na pakowanie czyli naczelny problem „wyjazdowy”. Dobrze, że mieliśmy przeznaczone 10 kg bagażu dla Lenki. To przyczyniało się do nieograniczonego wrzucania ‘”gramowych” ciuszków do jej walizki. Jak się okazało po tygodniowym wyjeździe wszystkiego zabraliśmy za dużo. Zatem, co należy zabrać dla niemowlaka? Oto lista:

–       2 pary śpioszków do spania z długimi rękawkami

–       1 ręcznik do kąpieli

–       5/6 pieluszek tetrowych

–       2 body na ramiączkach

–       1 cieniutki sweterek w razie chłodniejszych wieczorów

–       1 pajacyk

–       1 kapelusz

–       ciuszki na podróż (u nas to jest jeden zestaw tam i z powrotem)

–       1 cieniutki kocyk

–       1 linomag

–       sudocrem

–       1 mały płyn do kąpieli 50 ml (miniaturki dostępne choćby w Rossmanie)

–       1 krem ochronny 50+

–       paczka pampersów plus około 20 sztuk do podręcznej torby

–       1 paczka chusteczek mokrych

–       2 butelki

–       3 mleka po 350 g (jeżeli dziecko karmione jest tylko sztucznym)

–       1 torebka glukozy do wody (przepajanie dziecka)

–       sab-simplex, kropelki na brzuszek

–       czopki przeciwbólowe i przeciwgorączkowe

–       termometr

–       wózek z parasolką

–       chusta do noszenia

Czytając ta listę możecie stwierdzić, że jest za mało ciuszków, bo zaledwie – np. Tylko 3 śpiochy. Przy upale 30 C nasza Lenka leżała w samej pieluszce, przykryta tylko pieluszką tetrową. Gdy przychodziłyśmy do pokoju około godz. 11 (do 15) nie włączaliśmy klimatyzacji więc też spała w pampersie przykryta tylko pieluchą, gdyż temperatura w pomieszczeniu wynosiła około 25 C. Przed naszą kolacją, córka zażywała kąpieli, po czym udawała się z Nami „wystrojona” w śpiochy. Podczas naszych  „wieczerzy” Lenka ucinała sobie drzemkę w wózku.

Pewnie interesuje Was przebyta podróż samolotem. Na każdym kroku będę powtarzała, że z kilkumiesięcznym dzidziusiem nie ma większych problemów nawet podczas startu i lądowania. Matka bądź ojciec dostaje dodatkowy pas którym należy przypiąć dziecko do swojego pasa. I to jest cała filozofia. Pas ten jest na tyle duży, że dziecko może zmieniać pozycje bez ograniczania ruchów. Wchodząc na płytę samolotu córka jeszcze nie spała, przetrzymaliśmy jej porę jedzenia około 20 min. Gdy samolot zaczął się rozpędzać podałam jej butelkę mleka, a mąż objął swoimi dłońmi jej uszka. Dla niewtajemniczonych – odruch „łykania” powoduje wyrównywanie się ciśnienia w uszach, nie dochodzi do uczucia ich „zatykania się”. U starszych dzieci i dorosłych świetnie sprawdza się guma do żucia bądź zmuszanie się do ziewania. Jeszcze samolot nie złapał równej wysokości a nasze dziecko już spało. Inną metodą jest kupienie stoperów i zatkanie uszek. Podczas lotu poprosiłam stewardesę o wrzątek aby przygotować mleko na czas lądowania. Po 1,45 minutach przyszedł czas na lądowanie. Lenka wciąż spała, więc przyłożyliśmy tylko dłonie do jej uszek. Obudziła się dopiero w hotelu 🙂

Bardzo przydatną rzeczą jest chusta do noszenia maluchów. Znakomicie spisuje się na lotnisku, przy odprawie i dojeździe do miejsca zakwaterowania. Zawsze masz 2 ręce wolne.

Byliśmy już 2 razy za granicą z Małą i szczęśliwie nie musieliśmy korzystać z opieki lekarskiej, podawać żadnych lekarstw. Dlatego z całego serca namawiam młodych rodziców na podróżowanie z niemowlakiem, ponieważ wcale nie jest to tak problematyczne, jak się wielu wydaje. A może to wygodnictwo…? Uważam, że należy od najmłodszych dni i miesięcy pokazywać mu świat, zmieniać kulturę i otoczenie, co nie pozostanie bez pozytywnego wpływu na jego dalszy rozwój i generalne „obycie”. Poza tym nie ma chyba kultury na świecie, którą obcy dorośli nie zjednaliby sobie przez przybycie z niemowlęciem na rękach… 🙂

Anka Dziedzic

Trenerka, Blogerka, Influencerka, Propagatorka aktywnego stylu życia. Sport towarzyszy mi od zawsze i chcę się nim dzielić. Uwielbiam aktywność fizyczną i zrobiłam z niej swój sposób na życie. A od życia chcę wiele i pewnie przez to prawie zawsze jestem zabiegana. Prywatnie jestem Żoną Dawida, mamą Leny i Poli, z urodzenia góralką. Moi przyjaciele twierdzą, że choć jestem urocza, to nie owijam w bawełnę. Cóż, staram się być autentyczna, choć na pewno nie idealna, konsekwentna, ale uparta. Cała ja.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Anka Dziedzic
Logo